Politycy PiS, najpierw Prezydent Duda a obecnie Mariusz Błaszczak, jawnie lekceważą naród Polski, nie pytając go o zdanie w tak ważnej kwestii jak stacjonowanie obcych wojsk na terytorium Rzeczpospolitej, i to w sytuacji gdzie na sąsiedniej Ukrainie ciągle tli się wojna z Rosją.
Jest to tym bardziej oburzające, iż dotyczy sprawy fundamentalnej, takiej jak wolność naszej ojczyzny. Niepodległość państwa poznaje się po tym, że na jego terenie nie ma innych wojsk, poza własnymi.
Pamiętam dobrze czasy PRL’u, kiedy to na terytorium Polski Ludowej stacjonowało 17 dywizji Armii Radzieckiej i to, z jakim trudem udało się w końcu odesłać sowietów do domu. Każdy kto choć trochę zna historię Polski, wie iż stacjonowanie obcych wojsk na terytorium Rzeczpospolitej zawsze kończyło się dla niej źle. Na przykład rozbiorami i całkowitym upadkiem pierwszej Rzeczpospolitej. Naród który nie zna własnej historii i nie wyciąga z niej właściwych wniosków, wciąż popełniając te same błędy, zawsze kończy źle.
Powinniśmy pamiętać wrzesień 1939 roku, kiedy to daliśmy się wypuścić zachodnim „sojusznikom” oraz to, jak nas sprzedali sowietom po II wojnie światowej.
Wracając jednak do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. Jak widać, nie potrafi on zapewnić Polsce bezpieczeństwa w oparciu o naszą armię. Skoro prosi Amerykanów aby mieli bazę w Polsce i oferuje im za to 2 miliardy dolarów, to nie powinien on sprawować swojej funkcji.