Skip to main content

Prepping jako styl życia. Co to jest prepping? Dlaczego warto być przygotowanym?

Zacznijmy od tego, kto to jest prepper. Prepper, czyli gotowy na wszystko. Na apokalipsę, na III wojnę światową, na załamanie się systemu finansowego, na kataklizmy naturalne takie jak powódź, przebiegunowanie Ziemi, pożary, susze, klęski głodu, rozbłysk magnetyczny czy wzmożone promieniowanie słoneczne, a co za tym idzie brak prądu i awarię systemów informatyczno- energetycznych. Nie będę tu wymieniał wszystkich możliwych kataklizmów, bo o tym można by napisać niezłą książkę choćby z gatunku sf, ale osoby interesujące się kosmosem i tym jak działa wszechświat, z pewnością wiedzą że możliwości związanych choćby z wzmożoną aktywnością słońca, rozbłyskami gama czy upadkami meteorytów jest tyle że aż cud, że jeszcze żyjemy i jak do tej pory nie podzieliliśmy losu dinozaurów.

Na pytanie czy warto być przygotowanym czy lepiej liczyć na to, że jakoś to będzie, a nuż się uda, też myślę że nie ma się co rozpisywać. Jeśli mamy do wyboru opcję pierwszą czyli być zabezpieczonym i drugą to znaczy liczyć że jakoś to będzie myślę że każdy rozsądny człowiek wybierze tą pierwszą.

Przeżyłem w tym kraju dwie powodzie ogólnopolskie i jedną lokalną i wiem że na władzę, czyli rząd lub samorząd, w takich sytuacjach nie ma co specjalnie liczyć. W awaryjnych sytuacjach zawsze wygrywali Ci co liczyli przede wszystkim na siebie. Nie chcę tu oczywiście podważać przydatności wszystkich państwowych służb, strażaków na przykład cenię bardzo wysoko, ale jeśli straż pożarna ma w czasie powodzi 1000 wezwań i do dyspozycji 3 zespoły to z oczywistych względów nie jest w stanie pomóc wszystkim potrzebującym. Trzeba się z tym liczyć. Kto pamięta ostatnie silne trzęsienie ziemi w Japonii i skutki powstałego tsunami oraz awarię elektrowni atomowej,to może sobie zadać pytanie skoro Japończycy naród tak dobrze zorganizowany dość kiepsko sobie radzili, to co by się działo w Polsce.

Co zatem trzeba zrobić aby zostać preppersem czyli jak być przygotowanym. Znałem wielu ludzi w Polsce którzy byli preppersami choć o tym nie wiedzieli bo wtedy nikt nie używał jeszcze tej angielskiej nazwy. Choćby jednego górala, który przeszedł piekło Sybiru i wiedział co to głód. Miał w swoim mieszkaniu w kamienicy dosłownie wszystko. Resztę potrzebnych rzeczy trzymał na działce, a raczej działkach i tylko on i  pan Bóg wie gdzie jeszcze. Piszę o nim w czasie przeszłym bo niestety ten przemiły starszy pan już nie żyje. W czasach komuny, stanu wojennego i kryzysu lat 80 gdzie prawie wszystko było na kartki trudno powiedzieć aby na tym źle wyszedł. Pamiętam że wtedy wódka była uniwersalną walutą za którą można było załatwić niemal wszystko. Na kartki było 0,5 l na miesiąc. Zaczęło kwitnąć życie rodzinne, przypominano sobie o ciociach i babciach, które raczej wódki nie piły, ale kartki jak najbardziej miały. Jeśli zepsuł Ci się piecyk w łazience, to choć oficjalnie części nie było i fachowiec nie miał czasu jak powiedziałeś że dajesz pół-litra był na drugi dzień i miał co trzeba. Taki polski cud gospodarczy tamtych czasów. Choć system się rzekomo zmienił to myślę że ludzie niespecjalnie.

Wróćmy jednak do 5 zasad jakimi każdy preppers, czyli przygotowany, wolę o wiele bardziej to polskie słowo, powinien się kierować.
Zasada pierwsza  gospodarności i oszczędności. Nic dodać nic ująć. O tym właściwie jest ten blog.
Zasada druga – być niezależnym. Oczywiście, o ile się da. Trudno być niezależnym np. od szefa pracując na etacie czy w korporacji tzw złota klatka, pod warunkiem że jesteś wysoko opłacanym specjalistą, a nie nabijasz na kasie lub ciągniesz palety z towarem za 1400 miesięcznie. Ale w obu przypadkach możesz zaoszczędzić kwotę równą twoim 6 miesięcznym wydatkom i wtedy twoja niezależność jest znacznie większa niż wtedy kiedy żyjesz z miesiąca na miesiąc. Zerwij z nałogami: alkohol , tytoń, narkotyki, śmieciowe jedzenie, leki (w miarę możliwości) itd. Również kredyty zabierają Ci twoją wolność i niezależność. Przestaniesz być niewolnikiem przedmiotów. Niezależność odbije się również na zawartości twojego portfela. Uwolnij się od wpływów społecznych, reklamodawców, uwolnij swój umysł, uniezależnij się od wpływów społeczeństwa, czy potrzebujesz nowy samochód  co 3 lata? Albo drogich markowych ubrań?

Zbyt wielu ludzi wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, aby zrobić wrażenie na ludziach, których nie lubi.

Zasada trzecia – pracowitość. Wiedza i praca to zaradność, umiejętność zrobienia czegoś z niczego, cechą prawdziwego preppersa.
Zasada czwarta – dążyć do samodzielności. Samodzielność to umiejętność dostarczenia sobie i swojej rodzinie potrzebnych do przetrwania rzeczy. Dobry preepers powinien umieć sam wyprodukować żywność,   nie być zależnym od sklepu spożywczego, zbudować sobie własną spiżarnię, własne schronienie, umieć zapewnić  sobie i rodzinie niezbędną do przetrwania energię.  Samodzielność  to bycie wolnym i niezależnym od innych. Musisz też w razie takiej potrzeby umieć obronić siebie i swoich bliskich.
Zasada piąta – mieć roczny zapas każdej potrzebnej do przetrwania rzeczy.
Skoncentrować się na zgromadzeniu zapasu najistotniejszych rzeczy które, w chwili zagrożenia umożliwią utrzymanie przez rok, oczekiwanego komfortu życia. Dotyczy to żywności, odzieży, wody, energii, ogrzewania, światła, ognia itd. Realizację tego celu możemy wykonywać etapami, gromadząc potrzebne rzeczy najpierw na 3 miesiące, następnie na 6, 9 i 12.

Mam nadzieję, że zainteresowałem was tematem bycia przygotowanym. Możemy to potraktować jako hobby, sposób spędzania wolnego czasu, zamiast np. gry w golfa, czy uprawiania innego mało przydatnego sportu. Myślę, że bycie preppersem to coś więcej niż zabawa, to styl życia.


POLECAM

Filmy z Adolfem Kudlińskim do zobaczenia na YouTub’ie.
Preppersów w swojej okolicy znajdziecie na Facebooku:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *